Od 24 do 27 lipca 2025 r. w gdyńskiej Marinie Yacht Park, odbędzie się szósta edycja największych targów na wodzie w tej części Europy – POLBOAT YACHTING FESTIVAL. Przez cztery dni można będzie oglądać najpiękniejsze jachty żaglowe, łodzie motorowe, katamarany, houseboaty, riby i skutery wodne. Do tego będzie można uczestniczyć w pokazach sportów wodnych i słuchać rozmów z ciekawymi gośćmi. Niewątpliwą atrakcją będą darmowe rejsy w ramach akcji Zostań Wodniakiem.
Jachting to polska specjalność
Polska jest europejską potęgą i światowym wiceliderem w budowie jachtów i łodzi. To jedna z najbardziej perspektywicznych i zaawansowanych technologicznie gałęzi polskiej gospodarki. Nasze stocznie są nowoczesne, korzystają z najlepszych dostępnych technologii i materiałów. Natomiast jachty i łodzie produkowane w nich każdego roku nagradzane są za jakość i innowacyjność na najważniejszych międzynarodowych konkursach. POLBOAT YACHTING FESTIVAL to wyjątkowa okazja dla polskich producentów i dystrybutorów jednostek pływających do prezentacji aktualnej oferty przemysłu jachtowego.
Wystawcy – polskie marki
Podczas tegorocznej edycji Wystawy zapowiedziano ponad 100 jednostek pływających, wśród których będzie kilkanaście premier, w tym kilka światowych. Zaprezentowane będą jachty i łodzie z czołowych polskich stoczni oraz najważniejsze zagraniczne marki. Oprócz firm znanych z poprzednich edycji, pojawią się też zupełnie nowi wystawcy.
Swoją ofertę zaprezentują Sunreef Yachts i Galeon Yachts. Ten drugi pokaże aż pięć swoich jednostek w tym premierowo jacht Galeon 620. Na gdyńskiej wystawie można będzie zwiedzić również łodzie Balt-Yacht (dwie premiery: Suncamper 36 i Balt 950 SH), Northman (dwie premiery: Maxus 30 i Northman 1300). Swoją ofertę zaprezentuje taże Parker Poland (aż sześć różnych jednostek). Obecny będzie Massiv Boats ze swoimi dwiema premierami: Massiv Boats Sundeck 710 Hybrid i Cruiser 930). Zobaczymy stocznię Virtue Yachts z premierą Virtue V10 Cabin).
Do dyspozycji zwiedzających będzie także Wave Catamarns (premiera Wave 33). Szeroką ofertę zaprezentuje Green Dream Boats (4 jednostki, w tym 3 premiery: Solliner E21, Meva 2.0, GDB 730). Zobaczymy także znane z poprzednich edycji jachty żaglowe. Będą to N’Fun Yachting, Odysseya Yachts oraz łodzie motorowe o’Boats, Sportis, Techno Marine.
Także w tym roku na POLBOAT YACHTING FESTIVAL zadebiutuje kilka polskich marek. Będą to łodzie m.in. ze stoczni Kłobuk Yacht, Silesian Yachts, Tardion Yachts czy V-design. To będą absolutne światowe premiery.
Wystawcy – zagraniczne marki
Z kolei spośród zagranicznych marek zobaczymy łodzie z wielu stoczni. Będzie Axopar, Bayliner, Beneteau, Delta, Jeanneau, Frauscher, Hanse, Karnic, Marex, Moss, Nimbus, Princess, Quarken, Saxdor, Sessa, Uttern, Wellcraft, Windy, Yamarin i wiele innych. Większość z tych łodzi, choć prezentowana będzie pod zagranicznym brandem, to jednak wyprodukowana została w polskich stoczniach.
Ponadto w namiotach wystawienniczych ustawionych na nabrzeżu obecni będą przedstawiciele firm oferujących różnorodne akcesoria żeglarskie i motorowodne. Będzie także oferta sprzętu nawigacyjnego oraz produktów finansowych oraz ubezpieczenia łodzi.
Wśród Wystawców dobrze znane firmy z poprzednich edycji. Zobaczymy m.in. Airmech, AquaVendo, Brizo Yachting, Eljacht, Globtechnic, Marineworks, Mazuria, Pantaenius, Ponsil, Prime Marine, Sealogy i wiele innych. Będą także wystawcy z Chorwacji, Finlandii, Francji i Niemiec.
W tym roku wyjątkowo bogato zapowiada się sektor firm oferujących silniki zaburtowe i stacjonarne. Zobaczmy marki: Suzuki, Honda, Yamaha, Tezana i Volvo Penta.
Dodatkowo swoje stanowiska będą mieli Partnerzy akcji – Ambasada Hiszpanii z regionami Walencja, Andaluzja i Gran Canaria. Nie zabraknie przedstawicieki motoryzacji – BMG Goworowski z autami Mercedes-Benz. Na wystawie zobaczymy Dodge Warszawa. Firma zaprezentuje auta Dodge i amerykańskie pickupy RAM. Uwagę przyciągać będzie z pewnością również elektryczny Lucid Air, prezentowany przez Mint Marine.
Forum Eco-Polboat
Wizyta na POLBOAT YACHTING FESTIVAL będzie dla odwiedzających także okazją do zdobycia przydatnych informacji podczas paneli dyskusyjnych w ramach Forum EcoPolboat, które planowane jest na piątek 25.07.2025 r.
Wśród prelegentów znajdzie się wielu zagranicznych gości, którzy opowiedzą o najnowszych trendach i przedstawią najświeższe informacje branżowe z całego świata.
Swój udział potwierdzili m.in.:
– Sekretarz Generalny European Boating Industry – Philip Easthill – który opowie o aktualnej sytuacji w sprawie ceł na linii UE-USA. Dotknie także tematu zmian w dyrektywie RCD, które niebawem mają wejść w życie. Powie o projekcie Blue Boat Horizon wykorzystującym model Life Cycle Assesment
– Dyrektor zarządzający International Marine Certification Intitute – Ulrich Manigel – który szczegółowo przedstawi tematykę certyfikacji łodzi
– Dyrektorzy boot Dussedorf – Petros Michelidakis i Arne von Heimendahl – opowiedzą o przygotowaniach do kolejnej edycji tych największych na świecie targów jachtowych. Zapowiedzą eventy odbywające się w trakcie boot m.in. Blue Innovation Dock czy International Brakfast Meeting
– przedstawiciele Volvo Penta opowiedzą o nowoczesnych napędach jachtowych
– specjaliści z ZIPWAKE i Marineworks opowiedzą o nowinkach technologicznych w tym o systemach automatycznej kontroli trymu i przechyłu
– przedstawiciele OEL Composites zaprezentują zaawansowane materiały kompozytowe
– reprezentanci POLBOAT i Politechniki Gdańskiej opowiedzą o postępach w międzynarodowym projekcie TecoNaut
Dzień wcześniej odbędzie się specjalna konferencja na której omówione zostaną ostatnie osiągnięcia POLBOAT takie jak budowa Branżowego Centrum Umiejętności w Ełku – nowoczesnego centrum szkoleniowego dla dorosłych, czy organizacja Rady Sektorowej ds. Kompetencji dla branży jachtowej i okrętowej.
Spotkania i pokazy
Główną ideą przyświecającą organizacji POLBOAT YACHTING FESTIVAL jest popularyzacja sportów wodnych oraz umożliwienie oceny walorów jednostek pływających w ich naturalnym środowisku – na wodzie. Dlatego impreza jest niebiletowana, a program Wydarzenia obfitować będzie w pokazy sportów wodnych. Będzie można uczestniczyć w specjalnym show podniebnych akrobacji mistrzowskiej ekipy z Fly-board.eu. Zwiedzający zobaczą pokazy skuterów wodnych Sea-Doo przygotowane przez Taurus Sea Poland. Odbędą się także prezentacje firm, spotkania z ciekawymi osobami, w tym znanymi żeglarzami oraz konkursy z nagrodami.
Ponadto w sobotę 26.07, w czasie trwania POLBOAT YACHTING FESTIVAL, odbędzie się specjalny pokaz mody – przygotowany przez Studio Mody ISMENA – do którego fryzury przygotuje Brzozowski Atelier.
Zostań wodniakiem
Organizatorzy zapraszają wszystkich gości odwiedzających POLBOAT YACHTING FESTIVAL, którzy dopiero chcieliby odkryć nową pasję i dołączyć do tysięcy osób spędzających czas na wodzie, do udziału w akcji Zostań Wodniakiem. Będzie to okazja do odbycia bezpłatnego rejsu jachtem żaglowym lub jednostką motorową i bliższego kontaktu z tą przyjemną formą rekreacji, zdobycia wstępnej edukacji oraz otrzymania kompleksowej informacji jak zacząć swoją przygodę na wodzie.
Gdynia Sailing Days
POLBOAT YACHTING FESTIVAL po raz kolejny odbywać się będzie w ramach Gdynia Sailing Days co jest efektem Porozumienia pomiędzy Polską Izbą Przeysłu Jachtowego i Sportów Wodnych – Polskie Jachty (POLBOAT), Polskim Związkiem Żeglarskim i Miastem Gdynia. Miłośnicy żeglarstwa sportowego już od 07.07 będą mieli okazję obserwować zmagania w największej i jednej z najważniejszych imprez regatowych w Polsce. Odbędzie się ona w Marinie Gdynia znajdującej się niedaleko od Mariny Yacht Park.
Podsumowując niezależnie od tego czy jesteś wytrawnym jachtsmenem czy marzysz o morskiej przygodzie, warto rozważyć przyjazd do Gdyni na Polboat Yachting Festival.

Cymerman – wożenie jachtów to moja pasja
Strefa emocji Skąd u Pana smykałka do ułatwiania ludziom życia? Od czasów carskich w mojej rodzinie są tradycje rzemieślnicze. Wujek remontował te wszystkie lokomodille i inne maszyny rolnicze – był bardzo dobrym mechanikiem. Inni wujkowie też byli mechanikami, prowadzili swoje warsztaty, przedsiębiorstwa transportowe. Razem z małżonką Elżbietą jesteście Państwo aktywnymi mazursko-morskimi żeglarzami – kiedy zaczęła się Pana przygoda z wodą? Kontakt z żeglarstwem mam od 1959 r. To było żeglarstwo klubowe, do którego poznania zaprosili mnie koledzy ze studiów. Zarazili mnie żeglarstwem i tak już zostało. Potem była przerwa na ukończenie politechniki w Warszwie, czas na założenie rodziny, uruchomienie biznesu, który początkowo bazował na usługach mechanicznych i elektromechanicznych. Potem zacząłem robić części zamienne do maszyn rolniczych. Czy na politechnice uczyli materiałoznawstwa? Oczywiście. To musiał być dla Pana cenny kawałek lekcji. Bez tej wiedzy trudno chyba zaczynać produkcję? W normalnym Państwie gdyby Pan miał możliwość działania, to byłoby bardzo istotne i jest dalej istotne. Kiedy ja zaczynałem w latach 70-tych – rzemieślnicy opierali się na substytutach, na czym popadnie. To były odpady produkcyjne, buble, zwroty z armii, człowiek musiał się wykazać więcej niż przedsiębiorczością. W moim przypadku produkt pt. przyczepa jachtowa, która ma transportować bezpiecznie przedmiot o wielokrotnie wyższej wartości, obliguje do zastosowania materiału, który nie wróci do producenta w formie reklamacji. Nasze przyczepy choć zawsze nieco droższe od innych seryjnych produkcji, to są ziszczeniem marzeń niejednego producenta, ponieważ nie mamy żadnych reklamacji. W tamtych czasach na większą skalę nie można było tego robić, ponieważ system nie pozwalał na to, by Kowalski mógł być producentem. Kowalski mógł być uzupełnieniem do tej dużej machiny produkcyjnej PRL-u, taka była obowiązująca doktryna. W związku z tym kwestia dostępu do materiałów, do maszyn, to była droga przez mękę. Nowe maszyny mogły kupować przedsiębiorstwa spółdzielcze, państwowe, a ja mogłem kupować maszyny zużyte, zdekapitalizowane kompletnie, które nadawały się wyłącznie na złom. A ja poddałem je renowacji i używałem do swoich celów. Czasami przydawały się znajomości. Miałem fajnego, cudownego przyjaciela w Metalexporcie, który pomógł mi nabyć świetne tokarki wyprodukowane w Korei Północnej na czeskiej licencji. Pracują do dzisiaj. Go boating, go sailing Czy to prawda, że problem z zakupioną kiedyś przyczepą był powodem, dla którego zaczął Pan produkować własne przyczepy podłodziowe? Jest w tym ziarno prawdy. Do pierwszej zakupionej w latach 80-tych łodzi kupiłem przyczepę, która jak się okazało na drodze sprawowała się dobrze do prędkości 55 Km/h. Powyżej tej granicy przyczepa dostawała ruchów wężykowatych i wyrzucało samochód z jezdni. Sposobem udało mi się ją usztywnić. Niestety modyfikacja okazała się niewystarczająca i całkowicie zmieniłem konstrukcję przyczepy. Podczas testów mojej prototypowej przyczepy dobiłem do 70 km/h (zestaw z jachtem) czyli granic możliwości mojego auta. Różnica w komforcie jazdy była niewyobrażalna. Kiedy ruszyła produkcja przyczep podłodziowych Cymermana? To były lata osiemdziesiąte. Dziwne czasy. Odbywały się przekształcenie przedsiębiorstw, padały firmy, te firmy miały swoje porty jachtowe, ludzie wykupywali od nich jachty, a ponieważ byłem jedną z takich osób, zetknąłem się z palącym problem: czym tę łódkę wozić. Oczywiście można było łódź trzymać w porcie, ale brak usług szkutniczych uniemożliwiał mi wprowadzanie autorskich poprawek do nabytej jednostki. Ponadto przyczepa to niezależność. Ja decyduję kiedy i gdzie będę się wodował. Jaka to była łódź? Miałem Pegaza 696 – bardzo fajna łódka, konstrukcji Pana Adama Orycha, którego poznałem później i został moim klientem na przyczepę. Monopol na produkcję miała wówczas fabryka z Niewiadowa. Większość pierwszych klientów było pasjonatami jachtingu, którzy dowiedziawszy się o złamaniu monopolu zaczęli odwiedzać mój zakład. Miałem bardzo dużo chętnych na gotowy produkt. Nie traktowałem wówczas tej działalności jako głównego kierunku. W obecnych czasach nasza produkcja jest znacznie szersza: produkuję różnego rodzaju przyczepy: bagażowe, specjalne przyczepy, osie, urządzenia najazdowe. Jedna ściana w mojej firmie to oprzyrządowanie do produkcji. Jego stworzenie zajęło mi 20 lat i pochłonęło masę środków. Do takich elementów produkcji jak osie, tarcze hamujące, urządzenie najazdowe trzeba zrobić wykrojniki, krępowaniki, przyrządy spawalnicze. Także do osprzętu ułatwiających załadunek łódki trzeba mieć oprzyrządowanie – czyli mocowania rolek, mocowania podpór. W produkcji powtarzalność najwyższej jakości to podstawa renomy firmy i marki. Pokrywamy zapotrzebowanie klientów na przyczepy dla najmniejszych jednostek (3 m) do długości 11 m. Jest taka obiegowa opinia, że łódź nie lubi transportu kołowego… Jak się dobrze dopasuje podpory na przyczepie do łódki, to można jechać tysiące kilometrów i nic się nie powinno stać. Nasze przyczepy są tak robione, żeby nie kaleczyły łodzi. Ja preferuję podpory wzdłużne, podobnie jak robią Amerykanie. Nie mniej ważne są także podpory środkowe – my preferujemy rolki. Jeśli chodzi o motorówki, to wiadomo, że podpory muszą być liniowe. Dalej w kolejności musi być odpowiedni nacisk na hak, co regulujemy ustawieniem środka ciężkości na przyczepie – załóżmy do 3 t rzędu 70kg do 100 nawet a powyżej DMC 3 t ponad 120 kg. Wtedy się bardzo ładnie prowadzi przyczepę.. Czy w seryjnej produkcji jest miejsce na specjalne zamówienia? (Aaaa!) My bez przerwy robimy takie produkty. Jestem otwarty na indywidualne i bardzo specjalne zamówienia. Połowa mojej produkcji to mierzenie się z indywidualnymi projektami i specjalnymi wymaganiami klientów. Zamówienie dla Pana Marszałka i jego synów takim właśnie było? Tak. To była przyczepa na bolid z miejscem na warsztat naprawczy pod podłogą. Od projektu do realizacji zajęło nam 6 bitych tygodni. Miło wspominam też zamówienie dla Mateuszu Kusznierewicza, dla młodzieży duńskiej na łodzie sportowe, itd, itd, trochę się tego zebrało przez lata. Poproszę na koniec o złote rady inż. Cymermana dla przyszłych użytkowników przyczep. Co trzeba sprawdzać, by transportować łódź bezpiecznie? Naprawdę niewiele: czy działają światła, czy jest powietrze w ogumieniu, jak jest niehamowana, trzeba sprawdzić czy łożyska nie hałasują. Jeśli jest to przyczepa z hamulcem, to co jakiś czas trzeba go sprawdzić. Hamulce są mechaniczne, proste, wystarczy przeczytać instrukcję obsługi do przyczepy, którą wręczamy każdemu klientowi, by wiedzieć wszystko o poprawnej eksploatacji przyczep Cymermana. Dziękuję za rozmowę Panie inżynierze i życzę samych sukcesów Pozdrawiam Czytelników Jachtingu Motorowego! Monopol na produkcję miała wówczas fabryka z Niewiadowa. Większość pierwszych klientów było pasjonatami jachtingu, którzy dowiedziawszy się o złamaniu monopolu zaczęli odwiedzać mój zakład. Miałem bardzo dużo chętnych na gotowy produkt.

Premiera eksploracyjnego crossovera ADV9 Highfield Boats na targach boot w Düsseldorfie
Firma Highfield Boats podczas targów boot Düsseldorf 2026 zaprezentowała nowego crossovera ADV9 typu eksploracyjnego. Łódź łączy w sobie doskonałe możliwości offshore z eleganckim wyglądem. Crossover kabinowy ADV9 został zaprojektowany z myślą o prawdziwej przygodzie, wszechstronności i nowoczesnym komforcie. Charakteryzuje się ostrymi liniami i charakterystyczną architekturą w stylu RIB. Strefa emocji ADV9 został zaprojektowany do długotrwałego użytkowania na morzu. Jacht o długości całkowitej 9,2-metrowy oferuje ekscytujące osiągi i prawdziwie daleki zasięg. Dzięki maksymalnej prędkości 50 węzłów i zasięgowi do 250 mil morskich, ADV9 pozwala właścicielom i operatorom na dalsze wyprawy. Bazując na ewolucji serii ADV, model ADV9 wprowadza serię w nową erę możliwości. Nadaje się idealnie dla rodzin, jako łódź prywatna, łódź czarterowa i łódź pościgowa. System tub przesuwnych zabezpiecza konstrukcję przed ewentualną awarią dzięki łatwej modernizacji i zmniejszonemu ryzyku uszkodzeń. Tuby zapewniają również doskonałe odprowadzanie wody, bezpieczniejsze cumowanie i zwiększone bezpieczeństwo na pokładzie, szczególnie w trudnych warunkach. Go boating, go sailing Paul Blanc, dyrektor generalny Highfield Boats, skomentował to następująco: „ADV9 reprezentuje kolejny etap ewolucji naszej gamy crossoverów typu eksploracyjnego. Bazując na sukcesie ADV7, stworzyliśmy jednostkę, która oferuje większe możliwości, elastyczność i komfort bez kompromisów. ADV9 został zaprojektowany z myślą o rzeczywistych warunkach na morzu, przy dużej prędkości i w wymagających warunkach”. ADV9 został zaprojektowany jako prawdziwy crossover weekendowy. Posiada do czterech miejsc do spania w ogrzewanej kabinie, wyposażonej w kambuz, toaletę i opcjonalny daszek zapewniający większą wszechstronność. Samoodpływowy pokład, wysoka wolna burta i bezpośredni dostęp do platformy kąpielowej znacząco zwiększają użyteczność oraz bezpieczeństwo na pokładzie dla rodzin, gości i załogi. Aby jeszcze bardziej spersonalizować doznania, właściciele mogą wybierać spośród szeregu motywów kolorystycznych wnętrza, dzięki czemu statek może zostać dostosowany do indywidualnych gustów i preferencji. Pojemny zbiornik paliwa o pojemności 450 litrów to gwarancja, że ADV9 sprawdzi się na morskich wodach. Natomiast przemyślane rozwiązania konstrukcyjne, takie jak cztery punkty podnoszenia i kadłub bez stopni, gwarantują kompatybilność zarówno z systemami holowania na przyczepach, jak i z pływającymi dokami. Moc i wydajność Właściciele mogą wybierać pomiędzy silnikami zaburtowymi dostosowanymi do ich indywidualnych potrzeb. Dostępne są dwa silniki o mocy 300 KM lub pojedynczy silnik o mocy 450 KM. ADV9 można skonfigurować pod kątem konkretnych wymagań dotyczących osiągów, efektywności lub eksploatacji. Długość całkowita wynosząca 9,2 metra (bez silników) i szerokość 3,27 metra sprawiają, że ADV9 stanowi idealne połączenie dominującej obecności na morzu i poręcznych rozmiarów. Dane techniczne Długość całkowita: 9,2 m (bez silników) Szerokość: 3,27 m Zbiornik paliwa: 450 litrów Motoryzacja: 2 x 300 KM lub 1 x 450 KM (przyczepne lub outboard) Zasięg: do 250 mil morskich Prędkość maksymalna: 50 węzłów Liczba koi: 4 Projekt: VOM Creation Cena od: 140 900 euro bez VAT (z pojedynczym Mercedesem z silnikiem V10 o mocy 400 KM) Reklama

JFA Yachts woduje 50-metrowy aluminiowy jacht motorowy Explorer
Francuska stocznia JFA Yachts zwodowała nowy, 50-metrowy aluminiowy jacht motorowy Explorer. Jest to w pełni zbudowana na zamówienie jednostka. Stanowi ona nowy kamień milowy dla bretońskiej stoczni i jest dowodem jej kompetencji w realizacji ambitnych i wysoce technicznych projektów. Po próbach morskich jacht zostanie przekazany właścicielowi. JFA Explorer został zaprojektowany przez Humphreys Yacht Design (HYD). Jacht charakteryzuje się zoptymalizowanym kadłubem o dużej wyporności, lekką wypornością oraz równoległym hybrydowym układem napędowym. Wszystkie te elementy mają zapewnić komfort, wydajność i mniejszy wpływ na środowisko. Strefa emocji Jednostka wyróżnia się lekką aluminiową konstrukcją, która zwiększa efektywność energetyczną i ogólną wydajność. Stateczniki stabilizujące w połączeniu z żyroskopowym stabilizatorem zapewniają wyjątkowy komfort, nawet w trudnych warunkach morskich. Zaprojektowany do przewozu dużych łodzi pomocniczych na rufie, jacht doskonale nadaje się do eksploracji świata. Jedną z najważniejszych jego cech jest równoległy hybrydowy układ napędowy. System ten, napędzany silnikami wysokoprężnymi MTU połączonymi z silnikami elektrycznymi, umożliwia cichą i bezemisyjną pracę podczas postoju na kotwicy lub pływania z niską prędkością. Jednostka jest wyposażona w dynamiczny system pozycjonowania. Pozwala on utrzymać pozycję jachtu bez konieczności kotwiczenia. Jacht posiada także dużą liczbę paneli słonecznych i system akumulatorów o dużej pojemności, co dodatkowo zmniejsza jego wpływ na środowisko. Go boating, go sailing 50-metrowy Aluminium Explorer to pierwszy jacht motorowy tej wielkości, w którym zastosowano aluminiowy kadłub i nadbudówkę z kompozytu szklano-epoksydowego, co pozwoliło na redukcję masy i obniżenie środka ciężkości. Ten typ konstrukcji jest już szeroko stosowany przez firmę JFA Yachts. Stosuje się go zwłaszcza w linii katamaranów Long Island, w tym w jednostce o długości 87 stóp, która jest obecnie w budowie. “Wodowanie tego 50-metrowego jachtu motorowego stanowi nowy kamień milowy dla firmy JFA Yachts. Ten ambitny i technicznie skomplikowany projekt stanowi ucieleśnienie naszej specjalistycznej wiedzy w zakresie konstrukcji aluminiowych, w połączeniu z materiałami kompozytowymi i najnowocześniejszym napędem hybrydowym. Jesteśmy dumni, że możemy zobaczyć ją na wodzie i współpracować z Humphreys Yacht Design oraz naszymi partnerami przy tak wyjątkowym statku”, mówi Frédéric Jaouen, prezes JFA Yachts. Po wodowaniu rozpoczną się próby portowe i morskie w Concarneau, po których nastąpi ostateczne uruchomienie jednostki i jej przekazanie armatorowi. Reklama


